sobota, 29 listopada 2014

Bag - recykling VI

Z męża szafy wzięte i przerobione    :-)

  100% recykling.  Torebkę uszyłam ze starej kurtki. Nie szyło się przyjemnie :-( skóra była dosyć gruba i mięsista, mój stary Łucznik 466 momentami ledwo dawał sobie radę, nie byłam pewna czy wogóle ukończę szycie torebki. Nie posiadam teflonowej stopki dlatego po stronie licowej skóry smarowałam szwy wazeliną ( łeee ! maszyna, ja i torba były upaprane ale przynajmniej dobrze się szyło) a od strony irchy do szycia używałam papieru pergaminowego. Bardzo przydał się klej i młotek którym spłaszczałam grube szwy a także kawałek starej wykładziny którym usztywniłam dół torebki. Wszystkie dodatki do torby również pochodzą z recyklingu. Ze starego, długiego zamka zrobiłam dwa mniejsze zamki ze srebrnymi suwadłami. Torba ma wymiary wys. 42 cm, szer. 39cm,  jest dosyć duża jak na shopperkę przystało ale niestety jest bardziej do wyglądania, niż do noszenia bardzo ciężkich rzeczy. Jak widać na dalszych zdjęciach, nie użyłam do paska i patek żadnej włókniny wzmacniającej, bałam się że jak dojdzie jeszcze dodatkowa warstwa materiału to maszyna nie poradzi sobie z szyciem. Torebkę szyłam bez specjalnego wykroju, bazą był prostokąt na którym narysowałam cięcia, niestety nie tak jak mnie by się podobało, tylko tak jak skóry wystarczało. Kroiłam oszczędnie, więc skóry zostało jeszcze na mniejszą torebkę, którą uszyję w najbliższym czasie :-D
  
                                                               
Bardzo dziękuję Wam za to że tu zaglądacie. Pozdrawiam gorąco!!!!!!






 Tu zamieszczam zdjęcia z niektórych etapów szycia.


 
Recykling - chomikowanie opłaciło się ;-)
 W ten sposób z jednego starego zamczyska powstały dwa zamki  :-)
Suwadła musiałam delikatnie zacisnąć kleszczami żeby zamki się nie rozjeżdżały tak jak to widać na jednym ze zdjęć.

W ten sposób wykonałam końcówkę do zamka - najpierw przykleiłam kawałek skóry, potem przycięłam i ostebnowałam.

Tak zrobiłam patki i pasek do torby.

 Spodnie rogi torebki przycięłam i przykleiłam. Gdy dobrze wyschły na spód torby przykleiłam pasek wykładziny podłogowej tak jak to widać na zdjęciach.
 Prawa strona torebki :-)




Patki do mocowania paska najpierw przykleiłam klejem co ułatwiło mi ich przyszywanie, ten etap był najgorszy, bo jak widać na zdjęciach w miejscu mocowania patek zrobiło się dosyć grubo, kilka warstw skóry, do tego jeszcze trzeba było doszyć wewnętrzne obłożenie torebki. To miejsce musiałam potraktować młotkiem ;-) bo nie mieściło się pod stopką maszyny. Cudem udało się przeszyć te miejsca ale łatwo nie było.

W ten sposób zrobiłam zapięcie i doszyłam je razem z podszewką do obłożenia torby. Wywróciłam ją na prawą stronę, zaszyłam otwór w podszewce.
 Ostebnowałam brzeg torebki, przy patkach nawet nie próbowałam, ominęłam najgrubsze miejsca tak jak to widać na zdjęciach.
W podszewce zrobiłam tylko jedną małą kieszonkę nap. na telefon.




Torba ma dosyć pokaźną kieszeń na zewnątrz ( jak widać na zdjęciu )
Całkiem spokojnie mieści się w niej Burda :-)

sobota, 15 listopada 2014

Płaszcz oversize.

Kolor zimny beż

Płaszczyk z wełny parzonej. Zakochałam się w tej tkaninie i w tym fasonie, choć preferuję bardziej dopasowane modele. Na fotkach w wersji eleganckiej, ale wydaje mi się że płaszczyk również dobrze będzie wyglądać z dżinsami, botkami i golfem. Wykrój na płaszcz pochodzi z Burdy 8/2014r. model 128. Nie byłabym sobą gdybym czegoś nie zmieniła w modelu, tym razem zrezygnowałam z rozcięcia z tyłu. Dzięki temu płaszcz szyło się ekspresowo :)












Pozdrawiam goraco :)